Dolny Śląsk od lat wyznacza trendy w walce z wykluczeniem komunikacyjnym i przywracaniem nieczynnych przez dekady połączeń kolejowych do mniejszych miejscowości. Dzięki polityce samorządu wojewódzkiego w ostatnich latach dostęp do kolei odzyskało już ponad 200 tys. Dolnoślązaków, a Koleje Dolnośląskie zyskały miano wizytówki regionu.
Nie ma w Polsce regionu, który inwestuje w rozwój kolei tak dynamicznie jak Dolny Śląsk, gdzie walka z wykluczeniem komunikacyjnym realizowana jest od ponad dekady. Samorząd województwa przejął ponad 300 km nieczynnych od wielu lat linii kolejowych, które sukcesywnie rewitalizuje. Jeżdżą po nich nowoczesne pociągi regionalnego przewoźnika – Kolei Dolnośląskich.
Dzięki inwestycjom samorządowym, a także państwowym (PKP PLK) żółto-białe pociągi dojeżdżają dziś do Lubina, Chocianowa, Sobótki, Bielawy, Trzebnicy, Świeradowa-Zdroju, Mirska, Szklarskiej Poręby czy Karpacza. A na tym nie koniec. Trwają prace nad przywróceniem na kolejową mapę kolejnych miejscowości.
Koleje Dolnośląskie realizują również połączenia poza obszar województwa dolnośląskiego. Żółto białe pociągi jeżdżą do Zielonej Góry i Leszna, a w sezonie letnim wożą turystów do Międzyzdrojów i Świnoujścia. Warto zaznaczyć, że KD są jedynym w Polsce przewoźnikiem transgranicznym łączącym Polskę z dwoma krajami: Czechami i Niemcami.
Koleje Dolnośląskie nie bez powodów uznawane są za najdynamiczniej rozwijającego się przewoźnika w kraju. Łączna wartość inwestycji w kolejową spółkę od 2009 r. to bez mała 2 mld zł. Pozyskane fundusze unijne w latach 2019-2025 przekraczają miliard złotych. Na flotę KD składa się obecnie 100 pociągów.
Koleje Dolnośląskie dysponują obecnie najszybszymi pociągami regionalnymi w Polsce – z Wrocławia do Kłodzka można dojechać w godzinę, a do Kudowy-Zdroju w dwie godziny. Mieszkańcy województwa dolnośląskiego i turyści jeżdżą też najszybszymi pociągami łączącymi jego stolicę, Wrocław z największymi miastami regionu – Legnicą, Jelenią Górą i Wałbrzychem.


